Witaj, młody adepcie.
Jeżeli otworzyłeś ten poradnik, to znaczy, że spojrzałeś na swoje życie i pomyślałeś:
„Kurwa, brakuje mi tutaj jakiejś odpowiedzialności.”
I bardzo dobrze.
Trap life to nie styl życia.
Trap life to stan umysłu, w którym Twoje decyzje są podejmowane szybciej niż Twoje sumienie zdąży powiedzieć „co ty odpierdalasz?”
ZASADA NR 1: NIGDY NIE MIEJ PLANU
Plan jest dla ludzi, którzy mają przyszłość.
Ty masz wtorek.
Wstajesz rano i nie pytasz:
„Co będę robił za pięć lat?”
Pytasz:
„Kurwa, gdzie jest mój telefon?”
Jeżeli znajdziesz telefon — sukces.
Jeżeli znajdziesz również portfel — dzień konia.
ZASADA NR 2: MAŁŻEŃSTWO? TYLKO JEŚLI LUBISZ SPORT EKSTREMALNY
Prawdziwy trap life wymaga komplikowania sobie życia na poziomie, którego normalny człowiek nawet nie rozumie.
Dlatego jeżeli masz żonę, absolutnie nie możesz zachowywać się normalnie.
Nie mówię nawet o zdradzaniu.
Ty masz prowadzić podwójne życie, mimo że jedno życie już ledwo ogarniasz.
Poniedziałek:
— Kochanie, idę wyrzucić śmieci.
Wtorek:
— Kochanie, dlaczego masz trzy telefony?
Środa:
— To nie jest moje Lamborghini.
Czwartek:
— TO NIE JEST NAWET MÓJ DOM.
To właśnie jest trap life.
ZASADA NR 3: PIENIĄDZE MUSZĄ WYGLĄDAĆ NA BARDZIEJ ZAGUBIONE NIŻ TY
Nie wystarczy mieć pieniądze.
Musisz sprawić, żeby każdy, kto na nie patrzy, pomyślał:
„Ten człowiek absolutnie nie powinien mieć dostępu do systemu bankowego.”
Kupujesz zegarek za 40 tysięcy.
Nie dlatego, że pokazuje godzinę.
Tylko dlatego, że telefon za 700 zł też pokazuje godzinę, a to byłaby normalna decyzja.
Normalne decyzje są wrogiem trap life.
ZASADA NR 4: SAMOCHÓD MUSI BYĆ WIĘKSZY OD TWOJEGO MIESZKANIA
Jeżeli samochód kosztuje więcej niż mieszkanie — dobrze.
Jeżeli rata samochodu kosztuje więcej niż Twoje miesięczne jedzenie — świetnie.
Jeżeli w bagażniku trzymasz zakupy, bo w mieszkaniu nie masz lodówki —
WITAJ W TRAP LIFE.
Najważniejsze jest, żeby samochód miał:
- felgi większe niż Twoje ambicje,
- przyciemniane szyby,
- bas, który powoduje pękanie tynku,
- oraz kontrolkę silnika świecącą jak choinka.
ZASADA NR 5: NIE ODPOWIADAJ „NIE WIEM”
Trap life nie zna słowa „nie wiem”.
Na każde pytanie odpowiadasz:
„Spokojnie, mam człowieka.”
— Masz lekarza?
— Mam człowieka.
— Masz hydraulika?
— Mam człowieka.
— Umiesz prowadzić samolot?
— Mam człowieka.
— Ale ty w ogóle znasz tego człowieka?
— Nie.
— TO KURWA CZEMU MÓWISZ, ŻE MASZ?
— Bo mam numer.
ZASADA NR 6: MUSISZ MIEĆ TAJEMNICZY TELEFON
Każdy trap musi posiadać minimum dwa telefony.
Pierwszy:
📱 normalny.
Drugi:
📱 czarny jak Twoje decyzje.
Na pytanie:
„Po co ci drugi telefon?”
odpowiadasz:
„Służbowy.”
Nieważne, że jesteś bezrobotny.
To jest telefon służbowy.
Służy do bardzo ważnych służb.
Jakich?
Nie wnikaj.
ZASADA NR 7: ZNAJOMOŚCI
Musisz znać:
- DJ-a,
- właściciela klubu,
- mechanika,
- typa od samochodów,
- typa od „załatwiania rzeczy”,
- typa, którego nikt nie zna,
- oraz typa, który zawsze mówi „spokojnie, ja to ogarnę”.
Najważniejszy jest ten ostatni.
Jeżeli coś się spierdoli, dzwonisz:
„Stary, pamiętasz mnie?”
— „Nie.”
„No właśnie. Słuchaj, mam problem.”
ZASADA NR 8: IMPREZA NIE MOŻE SIĘ SKOŃCZYĆ NORMALNIE
Normalny człowiek:
„Dobra, jest druga w nocy, wracam do domu.”
Trap:
„Dobra, jest druga w nocy, jedziemy na drugi koniec kraju.”
Dlaczego?
Nikt nie wie.
O trzeciej:
„Kurwa, czemu jesteśmy na stacji benzynowej?”
O czwartej:
„Czy to jest Czechy?”
O piątej:
„Czy ktoś widział Michała?”
O szóstej:
„Który z was ma prawo jazdy?”
I wtedy zapada cisza.
ZASADA NR 9: ZAWSZE MUSISZ MIEĆ HISTORIĘ
Nie możesz po prostu powiedzieć:
„Byłem wczoraj na imprezie.”
To jest dla amatorów.
Ty mówisz:
„Stary, nie uwierzysz, co się wczoraj odpierdoliło.”
I robisz piętnastominutową pauzę.
Bo dobra historia zaczyna się od tego, że nikt nie wie, czy jej narrator wrócił do domu żywy.
ZASADA NR 10: NAJWAŻNIEJSZE — PEWNOŚĆ SIEBIE
Możesz nie mieć pieniędzy.
Możesz nie mieć planu.
Możesz nie mieć prawa jazdy.
Możesz nie mieć pojęcia, gdzie jesteś.
Ale masz wejść do pomieszczenia jak człowiek, który jest właścicielem budynku.
Jeżeli ktoś mówi:
„Ej, ty tu nie możesz wejść.”
Patrzysz mu w oczy.
Poprawiasz kurtkę.
I mówisz:
„Wiem.”
I wychodzisz.
Bo trap life to nie jest posiadanie wszystkiego.
Trap life to zachowywanie się, jakbyś miał wszystko, nawet kiedy masz 17 zł na koncie i zalegasz z czynszem.
EPILOG
Po latach zrozumiesz najważniejszą rzecz.
Trap life nie polega na pieniądzach.
Nie polega na samochodzie.
Nie polega na imprezach.
Nie polega nawet na tym, ile razy powiedziałeś:
„Kurwa, ja to ogarnę.”
Trap life polega na tym, że nigdy nie ogarniasz, ale jakimś cudem rano nadal działasz.
Dlatego pamiętaj:
Nie pytaj, czy to dobry pomysł.
Pytaj, czy będzie z tego dobra historia.
A jeżeli odpowiedź brzmi „tak”...
to prawdopodobnie właśnie zaczynasz największy błąd swojego życia.
WITAJ W TRAP LIFE.